Edyta Bartosiewicz nie musi pisać pamiętnika. Zamiast tego układa piosenki. Niektóre z nich nagrywa, inne przypomina sobie, gdy bierze do rąk gitarę. Stanowią zapis jej dziejów, ukryty pod płaszczykiem muzyki. Dla nas jednak zgodziła się w tradycyjny sposób odpowiedzieć na pytania. Oto Edyta o...

… nowej płycie

Jest dobra, ponieważ czuję ją od początku do końca. Na taką ocenę złożyło się mnóstwo elementów – atmosfera towarzysząca nagraniom, praca w studio. “Wodospady” wyszły naprawdę nieźle, gdyż nic nie było kwestią przypadku.

… muzyce

Stanowi niezwykle osobiste przeżycie. Oddaje moje myśli, a teksty jak prywatne zapiski, świadczą o tym jaka jestem. Dlatego staram się, żeby były prawdziwe.

… sobie

Jestem wrażliwa i ciekawa świata. Obserwuję ludzi, zastanawiam się nad ich życiem. Zawsze się czegoś od nich uczę. I tak powinno być – ja jestem potrzebna innym, a oni mi. Kobieta z baru w którym jadłam przy okazji nagrywania tego krążka, potrafiła dać mi więcej spokoju i okazać więcej ciepła, niż byliby w stanie wszyscy psychoterapeuci na świecie.

… dzieciństwie

Byłam dziewczynką-chłopczycą, która w podstawówce biła się z kolegami. Nigdy nie atakowałam, ale kiedy ktoś zrobił mi krzywdę, potrafiłam oddać. Potem odkryłam sport – grałam w siatkówkę i stałam się zupełnie równą dziewczyną.

… kobiecości

Strasznie się przed nią broniłam, bo kobiety wydawały mi się nudne. Nosiłam powyciągane ubrania, które mnie skutecznie maskowały. Uwielbiam długie swetry i spodnie. Nie pokazywałam dekoltu. Kobiecość kojarzyła mi się z obciachem, miała twarz pani z biura, którą nigdy nie chciałam być. Mniej więcej dwa lata temu zrozumiałam, czym jest.

… zmysłowości

Jest częścią mnie. Kiedyś przekazywałam ją w piosenkach, nie zdając sobie sprawy, że istnieje. Teraz robię to świadomie. Nabrałam też innego stosunku do mężczyzn.

… mężczyznach

Są fajniejsi od kobiet. Lubię mądrych, inteligentnych i kreatywnych. Przyciągają moją uwagę, a jeśli są bardzo dobrzy w tym co robią, jeśli potrafią sprawić, że nie nudzę się w ich towarzystwie i do tego jeszcze są seksowni, jest super. Chociaż wszystko oczywiście zależy od człowieka.

… zazdrości

Zazdroszczę mądrości, spokoju, cierpliwości, na pewno nie materii. Do niej nie przywiązuję specjalnej wagi, być może dlatego, że do tej pory jakoś się mnie trzyma. Chociaż… Dawniej było zupełnie krucho z pieniędzmi. Z tego powodu nie hulam, nie przepijam, staram się lokować je w rozsądny sposób, co tak naprawdę kosztuje mnie wiele, bo czasami przepływają mi przez palce. W specyficzny sposób łączę więc głupotę z rozsądkiem.

… strachu

Boję się latania samolotem. Do niedawna jeszcze wpadałam w panikę, ale po ostatnim locie do Londynu zmieniłam podejście. Pewnie dlatego, że przeżyłam pożar – samolot zaczął się palić jeszcze na lotnisku i chociaż szybko ugaszono ogień, wcale się nie uspokoiłam. Całą drogę siedziałam jak na szpilkach i pociągałam nosem, przyprawiając innych pasażerów o rozstrój nerwowy. Wylądowaliśmy szczęśliwie, nic się nie stało więc trochę mi minęła ta bojaźń. Bo i czego tu się bać. Zawsze pozostają jeszcze duchy i ciemność. Z ludźmi jakoś daję sobie radę.

... skromności

Czasami jestem skromna, innym razem bywam zarozumiała. A kiedy wchodzę do studia – staję się pewna siebie i wymagająca. Muszę taka być, gdyż wszystkie twarze zwrócone są na mnie. Bez kolegów nigdy nie byłabym tym, kim jestem, ale każde stado musi mieć przewodnika, żeby się nie zgubić po drodze.

… kompleksach

Mam całą masę. Kiedyś chciałam zoperować sobie nos, bo wydawało mi się, że jest zbyt duży. Może jeszcze to zrobię? Nie mogę przecież pozwolić, żeby kompleksy wpłynęły na moją psychikę. Dlatego też mam takie brwi. Pewnego dnia wyszłam spod prysznica, spojrzałam do lustra i wydałam się sobie strasznie brzydka. Postanowiłam coś zmienić i tak powstały podwójne kreski.

… kategoriach w muzyce

Są dwie kategorie – ta przy której dostaję gęsiej skórki – Bjork, U2, Jeff Buckley – i cała reszta. A ostatnio przywiozłam sobie nagrania formacji Uncle i Fatboy Slim – też dobre. Odkryłam również, że muzyką można się bawić, eksperymentować. Poza tym jest świetna do tańca. Czasami tańczę w domu rozśmieszając Alka.

… synu

Jest wrażliwy, dobry, współczujący. Bardzo mnie zmienił – począwszy od codziennych zwyczajów, skończywszy na osobowości. Kiedyś potrafiłam spać do dziesiątej, teraz budzę się o siódmej, robię mu śniadanie, pakuję kanapki do szkoły i wciąż się staram dobrze go wychować. Wymagam od niego wiele, więc jeszcze więcej muszę wymagać od siebie. Wszystko po to, by stać się naturalnym wzorcem. Nie chcę mu pobłażać, chociaż wiem, że i tak jest w pewien sposób zdeterminowany przez mają pozycję. W życiu jednak wiele może się zdarzyć, dlatego musi umieć sobie radzić. Wciąż mu powtarzam, że powinien dobrze się uczyć, żeby w przyszłości utrzymać mamę. (śmiech)

… przyszłości

Na pewno trochę się zestarzeję, chyba że naukowcy wymyślą specyfik na młodość. Pewnie nadal będę miała na przemian dobry i zły humor, jadała słodycze tonami albo nie tykała ich przez miesiąc, paliła jednego papierosa dziennie lub cała paczkę przez godzinę. Będę sobą.