Kto teraz zatrzyma
Kto mnie zatrzyma, gdy ja unoszę się
Tak wysoko
Ponad miastem
Płynę...
Kto zatrzyma mnie?!

(fragment utworu "Ciekawe...." )

Album Wodospady bardzo różni się od tego, co do tej pory robiłam. Jest to płyta, do której, z czego teraz zdałam sobie sprawę, dążyłam przez całe swoje artystyczne życie. Jak zwykle miałam nadmiar piosenek. Ostatecznie na albumie znalazło się 12 utworów: "Wodospady łez" to piosenka, z której pochodzi tytuł całego albumu - Wodospady - mogą być to wodospady łez, uczuć, emocji, energii. Wodospad to taka niesamowita siła, a ja na pewno jestem osobą, która kumuluje w sobie taką właśnie energię. Na albumie jest kilka piosenek, które moim zdaniem są dość zaskakujące zarówno muzycznie jak i pod względem tekstu. Należy do nich na pewno "Mandarynka". "Dlaczego nie mówisz nic" to utwór, w którym po prostu sobie mówię. Jest również parę elementów jazzujących na płycie. Podoba mi się utwór "Ciekawe...", w którym bardzo powoli narasta napięcie...Pamiętam w czasie nagrywania tej piosenki wzruszenie Rafe’a McKenna, choć przecież nie rozumiał słów. Później prosił o tłumaczenie. Bardzo lubię też trzeci utwór na płycie - "Cały ten czas". Jestem zadowolona z brzmienia tego albumu, jest bardzo okrągłe, takie jakiego nigdy przedtem nie miałam, choć na płycie znalazł się utwór, który nagrałam z moim mężem Leszkiem Kamińskim w marcu '98 roku. Piosenka ta bardzo dobrze komponuje się z resztą materiału na tym albumie. Będąc w Londynie prezentowałam nagrania Leszka różnym producentom, którzy byli zaskoczeni ich wysokim poziomem.
Może to zabrzmi nie najskromniej, ale myślę, że przyjemnie słucha się tego albumu. Takie uczucie nigdy wcześniej nie towarzyszyło wydaniu żadnej z moich płyt. Za każdym razem kiedy słucham tego albumu odnoszę wrażenie, jakbym słuchała kogoś innego, nie swojej płyty. To niesamowite uczucie.
Pracowaliśmy bardzo ciężko, mieliśmy bardzo mało czasu i był taki moment, że spędzaliśmy w studio osiemnaście godzin na dobę. Jednak nadal pomimo zmęczenia fizycznego nie czułam się zmęczona psychicznie i chciałam pracować. To na pewno duża zasługa Rafe’a. Jestem mu wdzięczna, że chciał przyjechać i ze mną współpracować. Teraz chciałabym wszystkim przedstawić tę płytę, zachęcić do jej wysłuchania.

Ktoś kiedyś na tyle mądry był
I w proste słowa ubrał coś, co w dziwności swej nieopisane
Nikt nie chce kochać
Wszyscy kochać boją się
A każdy chce być kochany

(fragment utworu "Wodospady Łez")

Są ludzie, najczęściej najbliżsi, którzy są moją inspiracją, mają duży wpływ na moja twórczość. Należy do nich mój syn, jako osoba, którą bardzo kocham i za którą czuję się odpowiedzialna. To w jakiś sposób mnie zmienia. Potrzebuję ludzi, którzy mnie inspirują, potrzebuję ich aby pomogli mi stworzyć album w warstwie tekstowo-emocjonalnej.
Niewątpliwy wpływ na ostateczny klimat albumu Wodospady miał wspomniany już Rafe McKenna. Po zrealizowaniu singla w Londynie z Alem Clyem byłam bardzo niespokojna, długo nie wiedziałam z kim będę współpracować przy realizacji całego albumu. Tą osobą okazał się właśnie Rafe, który potrafił wytworzyć w studio niepowtarzalną atmosferę, pozytywne wibracje. Dzięki niemu potrafiłam się otworzyć, na co momentalnie zareagował mój zespół grając inaczej, lepiej niż zwykle. Zawsze byłam przyzwyczajona do dość nerwowej atmosfery w studio. Od samego początku Rafe’owi spodobało się to, co reprezentujemy. Przede wszystkim był zachwycony zespołem, sposobem grania. Początkowo byliśmy trochę spięci całą sytuacją. Baliśmy się jaka będzie reakcja człowieka współpracującego na co dzień z wieloma znanymi ludźmi na zespół z Polski. Niepotrzebnie. Od początku czuliśmy wzajemny szacunek. Rafe liczył się z każdą moją uwagą i nie chciał słyszeć, abym opuściła studio choć na moment.

Moje ciało jest jak miąższ
I gdybyś tylko mógł
To ja cierpliwie czekam, aż
Weźmiesz mnie do ust

(fragment utworu "Mandarynka")

Gdyby zapytano mnie o dokonanie porównań najnowszego albumu z moimi dotychczasowymi wydawnictwami, to powiedziałabym, że płyta Wodospady jest zdecydowanie najbliższa Dziecku - to kontynuacja kierunku osobistego w mojej twórczości. Jest to płyta , która mówi jeszcze więcej i szerzej o mnie samej. Choć nigdy nie byłam zwolennikiem opowiadania o sobie wszystkiego i bazowania na swojej, w pewnym stopniu chorej szczerości. Tylko ja wiem o czym piszę, ja i osoba o której opowiada dany utwór lub do której się zwracam.. Na pewno nie jest wszystkim dane zrozumienie pewnych sytuacji. Chciałabym aby moje teksty były na tyle uniwersalne, aby inni mogli się z nimi identyfikować. Zawsze mi na tym zależało. Słowa w piosence są bardzo ważne, zwłaszcza w pewnych gatunkach muzycznych. Pisanie tekstów jest dla mnie dużym wyzwaniem. Nie chcę rozczarować ludzi, którzy oczekują ode mnie czegoś dla nich znaczącego, nie chciałabym też zawieść samej siebie.
Myślę, że dopiero na tej płycie dałam z siebie wszystko, chociaż już teraz jestem gotowa na nowe utwory, jeszcze mocniejsze.... Wodospady to etap, który właśnie przeżywam. Ktoś, kto kupuje moje płyty i słucha mojej muzyki jest naocznym świadkiem całkowitej przemiany człowieka, to tak jakby ktoś czytał mój pamiętnik.

I wbrew ogólnej filozofii,
By czasem nie wychylać się
To jej się chce, jej się chce

(fragment utworu "Buntowniczka")

Cieszę się, że wytwórnia umożliwiła mi wyjazd do Londynu i współpracę z Alem Clayem. Nagraliśmy singiel promujący Wodospady w wersji polskiej i angielskiej, pracowaliśmy również nad anglojęzycznymi wersjami innych utworów z mojego repertuaru. Są pewne propozycje. Od roku co pewien czas jestem w studio i nagrywam. Zdaję sobie sprawę, że plany są tylko planami, jednak bardzo ucieszę się gdy wyniknie z nich coś konkretnego. Byłaby to anglojęzyczna wersja moich najlepszych piosenek, a wydaje mi się że mamy z czego wybierać. W czasie pobytu w Londynie poznałam wiele osób z Polydoru, a wszystkie spotkania są dla mnie niezmiernie ważne. Cieszy mnie fakt, że materiał, który prezentowałam, wszystkim się bardzo podoba, bez żadnego udawania. Bardzo dobrze wspominam współpracę z Alem - to pogodny człowiek o amerykańskim sposobie bycia, a przede wszystkim profesjonalista, który mimo ogromnego doświadczenia i umiejętności potrafi słuchać uwag innych.
Sukces w Polsce dał mi siłę, która pozwala mi teraz bez kompleksów dyskutować z zachodnimi producentami. Wiem o co mi chodzi, co chce egzekwować i co dawać z siebie. Bardzo się zmieniłam, przede wszystkim jako artystka, choć nie tylko. Mój głos jest inny, zmieniło się moje myślenie muzyczne, moje aranżacje, teksty. Polska jest dla mnie najważniejsza. Mogę mieć różne marzenia. Byłoby miło gdyby się spełniły, głównie z powodów artystycznych. Potrzebuję nieustannego rozwoju, bodźców, spotkań z nowymi ludźmi, zmian.

Siedem mórz, siedem lądów
W najdłuższą z wszystkich dróg
Wysłał mnie zmęczony światem Bóg

(fragment utworu "Siedem mórz, siedem lądów")

Bardzo bym chciała wyjechać na trasę koncertową. Nie stanie się to jednak w tym roku. W grudniu planuję wyjazd do Los Angeles. Chcę nakręcić teledysk do drugiego singla i przede wszystkim odpocząć.